Wspólnota Żywego Różańca


  Pielgrzymka do Winowa

Sobota, 26 czerwca, dochodzi piąta rano. Ksiądz proboszcz już w kościele, a przed budynkiem zbiera się grupka młodych osób: Zuzia, Nadia, Adam, Maksymilian, Szymon, Tobiasz, Milena, Wojtek, Wiktor, Łucja, Julia, Ola, Tomek, Kuba, Szymon. Przy nich pani Asia, pani Monika oraz pan Sławek. Za chwilę w kościele przed ikoną Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz przed Tabernakulum wszyscy przyjmują z rąk księdza proboszcza błogosławieństwo i ruszają na pierwszą pielgrzymkę dziecięco-młodzieżowej Róży Różańcowej! Idą do Sanktuarium Matki Bożej Szensztackiej w Winowie. Tam w parafialnym kościele p.w. Ducha Świętego o g. 7.30 wezmą udział we Mszy Świętej, którą odprawi proboszcz tamtejszej parafii – ksiądz Eugeniusz Ploch.





Trasę pielgrzymki wytyczył i przygotował Szymon Notka, zelator Róży. Wiodła ona wzdłuż Odry i liczyła 9 km. Podczas drogi wysłuchaliśmy fragmentu Ewangelii przypadającego na ten dzień oraz rozważania na jej temat. Idąc, pomodliliśmy się na różańcu, odmawiając tajemnice radosne. Kiedy przyszliśmy do Winowa, była 6.40, mieliśmy zatem jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do Eucharystii. Okazało się jednak, że o g. 7.00 parafianie zbierają się na modlitwie różańcowej oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa i siostra zakrystianka (siostra Ewelina) zaproponowała, abyśmy poprowadzili ten różaniec. Zaproszenie przyjęliśmy chętnie i po raz drugi tego dnia przywoływaliśmy Jezusa i Maryję w tajemnicach radosnych.





   



O g. 7.30 rozpoczęła się Msza Święta. Ksiądz Eugeniusz z wielką radością przywitał naszą Różę, wyraził wdzięczność za ten trud drogi i przynależność do wspólnoty Żywego Różańca. Ucieszył się także na tak liczne grono służby przy ołtarzu (wszyscy chłopcy z Róży należą do LSO). Kazanie nawiązujące do Ewangelii z tego dnia o uzdrowieniu sługi setnika, teściowej Piotra oraz wielu opętanych przez złe duchy, ksiądz Eugeniusz skierował do nas, abyśmy zawsze pamiętali, by rozmawiać z Jezusem o swoim życiu, bo tak jak w Ewangelii On pyta, słucha i reaguje. Rozmowie tej sprzyja modlitwa różańcowa, w nią wtapiają się nasze myśli, troski, plany.

















Po Eucharystii poszliśmy na śniadanie do salki parafialnej, gdzie przygotowaliśmy sobie posiłek z zakupionych wcześniej produktów. Ksiądz Eugeniusz, jako dobry i gościnny gospodarz, przyszedł tu do nas, aby pobłogosławić śniadanie i krótko się z nami pomodlić. Otrzymaliśmy także drobne upominki, m.in. film dokumentalny „Do światła” o błogosławionym Alojzym Ligudzie, który pochodził z Winowa, a w 1942 roku zginął w obozie w Dachau. Kiedy wzmocniliśmy się posiłkiem i posprzątaliśmy salę, poszliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Szensztackiej.

   

   

W niepozornym, małym, przypominającym kaplicę budynku słuchaliśmy historii powstania Sanktuarium oraz wyjaśnienia tego, dlaczego sanktuaria szensztackie są tak niewielkich rozmiarów. Siostra Ewelina ciekawie i przystępnie wyjaśniła nam znaczenie wszystkich elementów znajdujących się w Sanktuarium. Dowiedzieliśmy się, że jest to miejsce, w którym Matka Boża wyprasza szczególnie łaskę zadomowienia w Sercu Boga, łaskę wewnętrznej przemiany w naśladowaniu Chrystusa oraz łaskę owocności apostolskiej poprzez otwarcie się na działanie Ducha Świętego.

   

Pierwsza pielgrzymka dziecięco-młodzieżowej Róży Różańcowej zakończyła się około godziny 11.00. Wzmocnieni duchowo, pokrzepieni śniadaniem i dobrym słowem oraz zaproszeni przez księdza proboszcza Eugeniusza na kolejne pielgrzymki, wróciliśmy do domu. Oczywiście per pedes :-)








tekst i zdjęcia - Joanna Zawadzka

  Spotkanie na temat Pauliny Jaricot

„Najważniejszą rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich” Te słowa Służebnicy Bożej Pauliny Jaricot są mottem i troską, a także motywacją dla każdego, kto pokochał Różaniec Święty. Różaniec jest jedną z najbardziej egalitarnych modlitw w Kościele: odmawiają go dzieci, rodzice, dziadkowie, kobiety, mężczyźni, osoby różnych profesji, stanów, duchowni, świeccy. Wszyscy. Wszyscy, którzy chcą. 16 czerwca, w środę o godzinie 18.00, w salce u sióstr zebrała się grupa najmłodszych i nastoletnich, którzy właśnie to tej grupy chcących się modlić na różańcu należą. Dziecięco-młodzieżowa róża różańcowa spotkała się z siostrą Gizelą oraz trzema wolontariuszami z Młodzieżowego Wolontariatu Misyjnego ze Zdzieszowic. Godzinne spotkanie składało się z trzech bloków tematycznych. Najpierw wolontariuszka Kasia opowiedziała zebranym o Paulinie Jaricot, która żyła w latach 1799-1862 w Lyonie. Francja była wówczas spustoszona religijnie po rewolucji francuskiej, a sama Paulina, pochodząca z zamożnej rodziny przemysłowca, w wieku 15 lat straciła matkę i odsunęła się od Boga. Przeżyła nawrócenie, mając lat 18 i postanowiła porzucić zbytek i dotychczasowy styl życia, a skupić się na działaniach niesienia pomocy najbiedniejszym. Założyła Związek Lyoński (podstawy dzisiejszych Papieskich Dzieł Misyjnych) oraz Żywy Różaniec. Pragnąc ulżyć robotnikom w ich niedoli, wpadła na pomysł stworzenia instytucji, która miałaby temu służyć, jednak oszukana przez bankierów, umarła w opuszczeniu, z opinią oszustki, w przytułku dla bezdomnych. Hania – wolontariuszka – opowiedziała, na czym polega idea modlitwy w Kole Żywego Różańca. Każda z osób tworzących Żywy Różaniec zobowiązuje się do odmówienia jednej tajemnicy dziennie; będąc w Róży Różańcowej osoba taka, otrzymuje tyle łask i zasług jakby odmówiła cały różaniec. Jedna tajemnica dziennie jest może niewielką w rozmiarze, ale potężną w mocy działania modlitwą, która codziennie zasila intencje papieskie oraz nas – Żywe Róże Maryi. Siostra Gizela podkreśliła, że Róża Różańcowa ma sens tylko wówczas, gdy jest to pełna, gdy jest w niej tyle osób, ile jest tajemnic różańcowych. Dbałość o taki stan Róż powinien być prawdziwą troską członków kół Żywego Różańca. Następnie wolontariusz Bartek przybliżył uczestnikom spotkania, na czym polega „praca” misjonarza, którym on sam i jego koleżanki są. Bartek omówił krótko ideę działań misyjnych, pokazał, jak nadal aktualne są spostrzeżenia Pauliny Jaricot i pomoc, jaką możemy nieść modlitwą i wsparciem finansowym. Złotówka odłożona miesięcznie na wsparcie misji wydaje się kwotą tak małą, że aż śmieszną, tymczasem ten mały, lecz stały datek stanowi konkretną finansową podporę działań misyjnych. Ponad godzinne spotkanie zakończyło się wręczeniem zrobionych przez Irenę, Julię, Amelię i Milenę kartek ze słowami podziękowania za spotkanie i czas, jaki nasi goście dla nas znaleźli. Ale i dzieci i młodzież z Róży nie wyszła z pustymi rękami: każdy otrzymał 2 egzemplarze miesięcznika „misje dzisiaj”, obrazek z wizerunkiem sł. Bożej Pauliny Jaricot, materiały o działaniach misyjnych Młodzieżowego Wolontariatu Misyjnego oraz woreczki na różańce.
tekst i zdjęcia - Joanna Zawadzka
























































  Dziecięco - młodzieżowa Róża Różańcowa

24 marca, w wigilię święta Zwiastowania NMP, o g. 17.00 rozpoczęła się Msza św., podczas której ksiądz proboszcz przyjął kandydatów do Stowarzyszenia Żywego Różańca. W naszej parafii modlitwa w grupach Róż Różańcowych ma długą i wciąż żywą tradycję. Niemniej powstanie kolejnej Róży spotkało się z wielką radością ks. proboszcza Rafała, ponieważ po raz pierwszy w historii parafii w skład Róży wchodzą tylko dzieci i młodzież! Dwudziestodwuosobowa grupa dziecięco-młodzieżowej Róży złożyła uroczystą deklarację o oddaniu swego życia i modlitwy Maryi, a po Komunii Świętej udała się do bocznej kaplicy przed figurę Matki Boskiej Fatimskiej, przed którą każdy złożył białą różę ze swym nazwiskiem. Te białe kwiaty - symbol czystości intencji i miłości do Niepokalanie Czystej Matki Bożej i różańca - zostały podarowane dzieciom przez księdza proboszcza po uroczystej formule potwierdzającej przyjęcie kandydatów do Róży. Patronem Róży został św. Stanisław Kostka. Podczas krótkiego kazania ks. proboszcz dziękował dzieciom i młodzieży za tak piękne świadectwo ich wiary i dziękował za postawę gotowości do modlitwy różańcowej, wskazując na analogię do fatimskich objawień, podczas których Maryja prosiła o modlitwę na paciorkach różańca właśnie dzieci. Ta odpowiedź na wciąż aktualny apel z Fatimy jest wielką nadzieją nie tylko naszej parafii, ale i całego świata.
Tekst Joanna Zawadzka